Sierść w aucie: dlaczego odkurzacz nie wystarcza
Sierść nie leży na tapicerce. Ona się w nią wplata, a im dłużej tam jest, tym mocniej się trzyma.
Włos zwierzęcy ma na powierzchni drobne łuski, które zaczepiają się o włókna materiału. Do tego dochodzi ładunek elektrostatyczny, który dociska sierść do powierzchni. Dlatego zwykły odkurzacz, nawet mocny, zbiera to, co leży luźno, a resztę zostawia.
Co działa
Skuteczne usuwanie sierści to zawsze dwa etapy. Najpierw mechaniczne poderwanie włosa z materiału, czy to szczotką gumową, czy specjalną nakładką, potem dopiero odsysanie. Bez pierwszego etapu drugi jest w połowie bezużyteczny.
Przy mocno zapuszczonych przypadkach dochodzi trzeci element: pranie ekstrakcyjne. Wilgoć rozluźnia włókna i pozwala wyciągnąć to, co jest wplecione najgłębiej. Przy okazji usuwa zapach, który przy zwierzętach jest zwykle drugim problemem, o którym właściciel mówi dopiero po chwili.
Gdzie sierść siedzi najbardziej
Bagażnik i tylna kanapa, to oczywiste. Ale też: szczeliny między siedziskiem a oparciem, prowadnice foteli, pasy bezpieczeństwa, kratki nawiewów i przestrzeń pod dywanikami. Przy odkurzaniu na własną rękę to właśnie te miejsca zostają pominięte i to z nich sierść wraca na widoczne powierzchnie po kilku dniach.
Zapach
Zapach zwierzęcy pochodzi z sebum i śliny osadzonych na materiale, a nie z samej sierści. Dlatego można wyzbierać całą sierść i nadal czuć psa w aucie. Tu pomaga dopiero pranie, a przy mocniejszych przypadkach dodatkowo dezynfekcja wnętrza.
Co pomaga na co dzień
Mata albo koc w bagażniku, wymieniany zamiast pranego całego wnętrza. Krótkie odkurzanie po każdej dłuższej trasie ze zwierzakiem, zanim sierść zdąży się wplecić. I świadomość, że przy psie, który jeździ regularnie, pranie tapicerki dwa razy w roku to nie fanaberia, tylko normalne utrzymanie auta.
Robimy to na co dzień. Jeżeli któraś z opisanych rzeczy dotyczy Twojego auta, umów termin, a zajmiemy się tym na miejscu przy Poleska 40 w Kielce.